JAK ĆWICZYĆ ŚPIEWANIE W DOMU

Aby wokalista mógł się rozwijać, muszą dziać się dwie rzeczy jednocześnie. Po pierwsze – musi otrzymywać właściwe wskazówki od swojego trenera wokalnego, dopasowane do jego głosu i aktualnego etapu nauki. Po drugie – musi regularnie ćwiczyć w domu to, co zostało wypracowane na lekcji śpiewu.

ILE I JAK często ćwiczyć?

Idealnym rozwiązaniem jest miks jednej lekcji śpiewu (30 lub 45 minut) tygodniowo oraz samodzielnych ćwiczeń w domu raz lub dwa razy w tygodniu. Taki układ pozwala utrwalać nawyki wypracowane z nauczycielem, a jednocześnie nie przeciąża głosu.
Warto pamiętać, że ćwiczenie rzadko, ale w bardzo dużej ilości, jest gorsze dla głosu niż ćwiczenie systematyczne, w mniejszych porcjach. Struny głosowe i mięśnie zaangażowane w emisję głosu, podobnie jak inne mięśnie w organizmie, potrzebują regularności, a nie jednorazowego, długiego wysiłku. Krótkie, ale częste sesje ćwiczeniowe dają lepsze i trwalsze efekty niż rzadkie, wielogodzinne „maratony wokalne”.
Dlatego wokalista powinien pracować w domu dokładnie nad tym, co uzgodnił ze swoim nauczycielem śpiewu na ostatniej lekcji – bez samodzielnego dokładania nowych, niesprawdzonych ćwiczeń, które mogą utrwalić złe nawyki zamiast pomóc. PRZECZYTAJ – Dlaczego dobra technika chroni przed złymi nawykami – PRZECZYTAJ

GDZIE ĆWICZYĆ ŚPIEW? Częsty problem osób uczących się śpiewać

Bardzo częstym problemem, z jakim spotykają się osoby ćwiczące głos, jest brak odpowiedniego miejsca do ćwiczeń. Wielu moich uczniów przyznaje, że czuje wstyd na myśl o tym, że usłyszą ich domownicy albo sąsiedzi, i właśnie dlatego najswobodniej czują się dopiero na lekcji śpiewu – bo przestrzeń studia jest wyciszona i można w niej naprawdę puścić głos bez skrępowania.

Moja porada dotycząca tego, gdzie ćwiczyć w domu, jest następująca:
– Uzgodnij z domownikami, kiedy możesz ćwiczyć śpiew – jasna komunikacja i wyznaczenie konkretnych pór dnia często rozwiązuje problem skrępowania i pozwala ćwiczyć bez obawy, że komuś przeszkadzasz.
– Zorganizuj sobie dedykowane miejsce do ćwiczeń, np. piwnicę, jeśli masz taką możliwość – to przestrzeń, która naturalnie tłumi dźwięk i daje więcej swobody.
– Niektórzy ćwiczą w samochodzie – to zaskakująco dobre, wyciszone i całkowicie prywatne miejsce, z którego korzysta wiele osób uczących się śpiewać.
– Wynajmij salę na godziny – najlepszym rozwiązaniem jest znalezienie sali prób, którą można wynająć na godziny. W Warszawie jest wiele takich miejsc, przeznaczonych właśnie do ćwiczeń wokalnych i instrumentalnych.
– Dogadaj się z osiedlową grupą muzyczną – często zespoły czy grupy mają swoją prywatną salę i za drobną opłatą chętnie użyczą jej na godzinę czy dwie na Twoje samodzielne ćwiczenia.

Rozwój wokalny to połączenie dwóch elementów: dobrych wskazówek od trenera wokalnego oraz regularnych, systematycznych ćwiczeń w domu – najlepiej krótkich sesji raz lub dwa razy w tygodniu, zamiast rzadkich, długich ćwiczeń. Znalezienie odpowiedniego, wyciszonego miejsca do ćwiczeń pomoże Ci pozbyć się skrępowania i w pełni wykorzystać potencjał swojego głosu.

Jeśli szukasz lekcji śpiewu w Warszawie lub online, z indywidualnie dobranym planem ćwiczeń do domu, zapraszam do kontaktu.

Opinie o nauce w Muza Studio

W ciągu 3 miesięcy zrobiłam więcej u Ani niż 3 lata w innym miejscu!
– Marta –

Świetne, rozwijające lekcje śpiewu – dostosowane do potrzeb i możliwości ucznia.
W samym centrum stolicy. Polecam!
– Aleksandra –

Bardzo polecam. W niecały rok nauki u Ani moja skala rozrosła się o wielką tercję w dół i o kwintę w górę (a już zaczynając miałem jakieś 2 oktawy, więc nie była to nauka od kompletnych podstaw). Zauważyłem też wielką poprawę w brzmieniu głosu. Na pewno jeszcze tu zostanę przez dłuższy czas.
– Rafał –

Dostałem na urodziny voucher na 5 lekcji z Anią, wykorzystałem je 2 miesiące temu i kontynuuje naukę; jako osoba z niskim głosem zawsze chciałem śpiewać chociaż trochę wyżej i już po 2-3 lekcjach mogłem. Gdyby ktoś mi obiecywał, że efekty będą takie, jakie faktycznie są to bym nie uwierzył w niecałe 5 miesięcy skala głosu rozwinęła mi się o połowę.
– Krystian –